Artykuł Czwarty.pl

Polityka

Kiełbasa wyborcza kandydata Platformy Obywatelskiej

 

Według raportu sporządzonego przez Biuro Polityki Społecznej Kancelarii Prezydenta reforma emerytalna (jak eufemistycznie nazywa się podniesienie wieku przejścia na emeryturę dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia) przygotowana i przeprowadzona przez koalicję robotniczo chłopską jest... do dupy.

 

A konkretnie z raportu można wyciągnąć dwa wnioski:

 

1. Wiek przechodzenia na emeryturę nie ma żadnego znaczenia dla finansowego zbilansowania systemu. Po prostu ZUS albo przez krótszy czas będzie wypłacał wyższe emerytury, albo przez dłuższy czas niższe – kwota bilansowa pozostanie bez zmian.

 

2. Jeżeli zachowane zostaną dotychczasowe zasady waloryzacji składek zgromadzonych na koncie emerytalnym w ZUS to w przyszłości wysokość emerytur będzie systematycznie spadać w porównaniu do przeciętnego wynagrodzenia.

 

Reasumując: emerytury z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie tylko nie będą chronić przed ubóstwem ale doprowadzą do tego, że ludzie, którzy zaufali państwowemu ubezpieczycielowi opierając na nim swoją przyszłość są na ubóstwo bardziej narażeni niż ci, którzy postanowili pozostawić część swoich emerytalnych oszczędności w OFE. Czyli, mówiąc krótko i dosadnie, zostaliśmy wszyscy wystrychnięci na dudka i wydudkani na strychu w klasycznym stylu – najpierw obiecano nam złote góry i wakacje nad lazurowym, ciepłym morzem, a potem biuro podróży ogłosiło upadłość i morski lazur okazał się być zawartością nocnika, w którym wykąpaliśmy sobie rękę...

 

Ocena powyższego jest prosta: Bronisław Komorowski podpisując ustawę podwyższającą wiek emerytalny nie sprawdził jakie ona przyniesie skutki i zadziałał jak klasyczny notariusz: przyklepał co mu podsunięto bo właśnie do takiej roli przeznaczył go w 2010 roku Donald Tusk. Dziś, w ogniu kampanii wyborczej i walki o reelekcję próbuje pokazać się od strony troskliwego Ojca Narodu pochylającego się nad niedolą powierzonego jego opiece ludu słowem nie zająknąwszy się, że on sam w tę niedolę tenże lud wpędził.

 

Podobnych kwiatków jest więcej, ale pokażę Państwu jeszcze tylko jeden:

Dziś Pan Prezydent gardłuje by przepchnąć swój projekt ordynacji podatkowej, która każdą wątpliwość tłumaczyłaby na korzyść podatnika (zasada in dubio pro tributario) co jest zapisane w Konstytucji Rzeczypospolitej tłumacząc, że nie może być tak by podatnik był z góry przez państwo traktowany jak przestępca. Tyle tylko, że jest to ten sam Prezydent, który podpisał 13 ustaw podnoszących łącznie 21 różnych podatków i coraz bardziej łapiących za twarz Obywateli i nie zrobił przez całą swoją kadencję nic, by urzędnicy skarbowi czy celni przestali być panami życia i śmierci dla przedsiębiorców próbujących w polskich warunkach zarabiać pieniądze. Oczywiście z góry wiadomo, że proponowane przez Prezydenta Komorowskiego zmiany w przepisach podatkowych nigdy nie zostaną uchwalone – co już zapowiada po cichu Minister Finansów twierdząc, że mogłyby one „stanowić poważne zagrożenie dla stabilności finansów publicznych” oraz „nie przyczynią się do budowania pewności prawa podatkowego i zmniejszenia liczby sporów między podatnikami i organami podatkowymi”. Szans zatem na wprowadzenie zasady in dubio pro tributario nie ma, ale póki co Bronisław Komorowski będzie o to walczył jak lew. A ściślej jak kucharz obracający na ruszcie kiełbasę wyborczą, o której zapomni natychmiast po zdobyciu mandatu na drugą kadencję w pałacu namiestnikowskim.

 

Dokładnie tak samo jest z wszystkim, co gada kandydat Platformy Obywatelskiej: bezpieczeństwo polegało na tym, że przyklepał obcięcie finansów dla armii zaproponowane przez ministra Rostowskiego, polityka prorodzinna na podpisaniu ustawy podnoszącej podatek VAT na artykuły dla dzieci, konkurencyjna gospodarka to podnoszenie podatków i innych narzutów, dobre prawo to projekty ustaw niszczone potem przez Trybunał Konstytucyjny (jak na przykład prezydencka inicjatywa zmiany ustawy o zgromadzeniach), a nowoczesny patriotyzm to różowe jaruzelki i uwalenie (mimo obietnicy złożonej publicznie) budowy Mauzoleum Narodowego na powązkowskiej Łączce. Można by wymieniać długo, ale po co? Kto potrafi myśleć i ma pamięć nieco lepszą niż złota rybka ten doskonale wie jakim prezydentem był Bronisław Komorowski, jakim jest i jakim będzie jeżeli uda mu się zachować stołek. A kto nie potrafi albo ma sklerozę tego nie przekona nic, nawet gdyby sam kandydat z dachu Bronkobusa wykrzyczał mu prawdę o sobie...