Artykuł Czwarty.pl

Polityka

Do reformy nie trzeba zmiany konstytucji

konstytucja.jpg

W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” (poniedziałek, 20 kwietnia 2015) ukazał się tekst redaktora Bogusława Chraboty wzywający do reformy ustrojowej i uchwalenia nowej konstytucji. Zgodziłbym się z zawartymi w nim tezami i całkowicie poparłbym myśl przewodnią przyświecającą Autorowi gdyby nie jeden, z pozoru drobny, szczegół – nie znalazłem tam rzeczy najważniejszej, bez której wszelkie zmiany nie będą warte funta kłaków a zwyczajną robotą głupiego, przesypywaniem piachu z jednej hałdy na drugą.

Otóż zanim zaczniemy zmieniać ustawę zasadniczą, zanim weźmiemy się za reformę i przystosowywanie ustroju do nowych, innych niż dwadzieścia lat temu warunków musimy doprowadzić do tego, że Konstytucja Rzeczypospolitej stanie się dla rządzących świętością, której żaden z nich – bez względu na reprezentowaną opcję polityczną – nie odważy się naruszać czy to dla własnych korzyści, czy to w imię „dobra społecznego”. Bez tego nawet najdoskonalsze prawo pozostanie tylko pustym zapisem a państwo będzie tylko areną politycznych bitew pomiędzy partiami utożsamiającymi własne interesy z interesem narodowym.

Weźmy najważniejszy, moim zdaniem, artykuł Konstytucji – artykuł czwarty – który głosi: „1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.”. Każdy żyjący w Polsce doskonale widzi, że jest to tylko pusty zapis, nic nie znaczący ozdobnik. Za każdym razem, kiedy ten Naród próbuje wziąć władzę w swoje ręce rządzący uświadamiają mu, gdzie jest jego (Narodu) miejsce. Miliony podpisów pod obywatelskimi projektami ustaw (wiek emerytalny, sześciolatki) zmielone przez konstytucyjnych „przedstawicieli” tylko dlatego, że zagrażały partyjnemu wszechwładztwu są tutaj dowodem doskonałym.

Ale to jest tylko skutek, przyczyna leży gdzie indziej – w ordynacji wyborczej, która zabetonowała scenę polityczną zapewniając wszechwładzę partyjnym kacykom, następcom dawnych pierwszych sekretarzy. By to zmienić wcale nie trzeba pisać na nowo Konstytucji, w którą ordynacja proporcjonalna jest wpisana – wystarczy zmienić tę ordynację na system pojedynczego głosu przechodniego bez list partyjnych (opisywałem go tutaj: http://artykulczwarty.bloog.pl/id,345793785,title,Pojedynczy-glos-przechodni,index.html), w którym wyborca wskazuje BEZPOŚREDNIO kandydata przez siebie popieranego zaznaczając ewentualną alternatywę w przypadku, gdyby wskazany jako pierwszy nie uzyskał wystarczającej liczby głosów. Prosty i skuteczny sposób na przywrócenie działania czwartego artykułu konstytucji, w dodatku do jego realizacji wystarczy zwykła większość w Sejmie bo konieczna jest tylko zmiana ordynacji i kodeksu wyborczego.

Oczywiście nie jest ona możliwa przy obecnym układzie sił, bez względu na to, która z parlamentarnych partii zdobędzie władzę. Dlatego ważna jest pozytywistyczna „praca u podstaw” i doprowadzenie do tego, by mniejsze, antysystemowe ugrupowania znalazły się w Sejmie i miały wpływ na stanowienie prawa. Wystarczy, by stały się języczkiem u wagi, by bez nich nie można było stworzyć stabilnej koalicji rządzącej. A to jest całkiem realna perspektywa, sondaże przedwyborcze coraz częściej pokazują, że ludzie mają dość obecnego układu i przychylniej zerkają na tych, którzy chcą w naszym kraju coś zmienić.

Zapraszam na facebookowy fanpage: https://www.facebook.com/ArtykulCzwarty