Artykuł Czwarty.pl

Polityka

Zaufanie, nieufność, media i kampania wyborcza

Zrzut ekranu z 2015-04-16 09:36:04.png

W marcu 2010 roku CBOS opublikował opracowany przez p. Agnieszkę Cybulską komunikat z badań p.t.: „Społeczny portret prezydenta Lecha Kaczyńskiego w roku wyborczym”. Obok wielu zawartych w nim danych i wniosków znajduje się w tej publikacji wykres przedstawiający poziom zaufania (oraz nieufności) jakim cieszył się zmarły tragicznie prezydent na przestrzeni lat (od 1995 roku do marca 2010). Wynika z niego, że tuż po wyborach, w styczniu 2006 roku prezydent cieszył się zaufaniem prawie 70% Polaków, które nagle zaczęło spadać i już w kwietniu osiągnęło poziom poniżej 50%. W równie szybkim tempie wzrósł poziom nieufności – z nieco poniżej 20% w styczniu do ponad 40% w tymże kwietniu. Przyczyna takiego skoku trendów jest bardzo prosta – po wygranych wyborach i objęciu funkcji Głowy Państwa Lech Kaczyński stał się obiektem bezprecedensowej nagonki ze strony głównych mediów, która trwała aż do tragicznego końca jego kadencji. Co ciekawe, około stycznia 2009 roku poziom zaufania jest najniższy w całym badanym okresie ale widać wyraźne przełamanie (choć nie tak gwałtowne jak to pierwsze) i linie społecznego odbioru prezydenta zaczynają się odwracać – nieufność spada a zaufanie rośnie osiągając 40% w marcu 2010 roku. Trend ten utrzymuje stały poziom, co przeczy tezie o całkowitym braku szans Lecha Kaczyńskiego na reelekcję. Ludzie po prostu uodpornili się na wściekłe ataki i medialna nagonka na prezydenta przestała być skuteczna.

Próbowałem znaleźć podobną publikację dotyczącą społecznego odbioru prezydenta Bronisława Komorowskiego w roku wyborczym i... srodze się zawiodłem. Nie ma. Jednak z badań szczątkowych wynika, że w jego przypadku jest dokładnie odwrotnie – przez całą kadencję prezydent Komorowski cieszył się bardzo dużym zaufaniem przekraczającym nawet 80%, które zaczęło spadać po rozpoczęciu kampanii wyborczej a jednocześnie zaczęła rosnąć liczba osób deklarujących nieufność wobec ubiegającego się o reelekcję lokatora Pałacu Namiestnikowskiego – w marcu było to odpowiednio 75% i 12%. Wyniki obydwu prezydentów nie są oczywiście porównywalne, Lech Kaczyński nigdy nie osiągnął poziomu zaufania takiego jak Bronisław Komorowski, ale świadczą o czymś innym: otóż z chwilą rozpoczęcia kampanii słabnie siła oddziaływania mediów a zaczynają się liczyć rzeczywiste osiągnięcia i programy. Wyborcy budzą się i oceniają, co oznacza, że wcale nie głosujemy w ciemno a polityczny celebrytyzm i popularność „gwiazdorska” kandydatów nie ma aż tak dużego znaczenia jak próbuje nam się to wmówić. Liczy się, przynajmniej dla części wyborców, konkret – a to daje nadzieję na przyszłość i pozwala wierzyć, że w końcu najważniejsze stanowiska w państwie zostaną obsadzone przez ludzi godnych i kompetentnych.